Niewiedza jest błogosławieństwem

To wie chyba każdy, ale nie każdy wie, że jest też błogosławiona nieświadomość. A to dwie różne rzeczy..

Mamy kilka stanów świadomości i wiedzy:
1. Brak pojęcia o braku pojęcia – ni mniej, ni więcej oznacza to, że sami nie wiemy o tym, co zauważył kiedyś Sokrates, czyli że sami nic nie wiemy. Błogie przeświadczenie, że jesteśmy mądrzy i wykształceni powoduje, że powiedzenie: „downy (dałny) idą do nieba w pierwszej kolejności” nabiera nowego znaczenia. Stan ten odznacza się niebywałą zdolnością pozwalania jednostkom przebywającym w nim na życie spokojne, poukładane i bezstresowe.
2. Wiem, że nic nie wiem – pełen Sokrates. Świadomość swojego braku wiedzy zaczyna powodować, że stan naszej frustracji rośnie. Wyzwala też rozrost ambicji. Zaczynamy robić cokolwiek, żeby go zmienić, albo, wręcz przeciwnie, uznajemy, że to i tak nic nam nie pomoże i w myśl, że człowiek rodzi się głupcem i głupcem umiera, postanawiamy nic nie robić z brakiem wiedzy.
3. Wiem, że wiem, bo znam regułę – prawdziwy geniusz. Nie dość, że wie, to jeszcze wie, że wie i wie dlaczego wie. Pełna świadomość. Oczywiście dotyczy to tylko pewnego wycinka wiedzy, bo nie sposób wiedzieć wszystkiego. Ale jest to osoba inteligentna, oczytana i świadoma swojej wartości.
4. Wiem, ale skąd? Nie wiem – krótko mówiąc dzwon dzwoni, nawet w dobrym kościele, ale który to jest, trudno powiedzieć. Wiedza zdobyta niekoniecznie z książek. Gazety, internet, radio, telewizja też rozszerzają horyzonty. Tylko potem nie wiadomo z jakiego źródła pochodzi ów wiedza. Bywa to groźne, bo czasem może się okazać, że źródło jest niewiarygodne.. i co wtedy?
5. Ogólne poczucie zadowolenia pt: ‘jest fajnie’ – bardzo podobne do stanu braku pojęcia o braku pojęcia, ale zakrapiane jeszcze suto optymizmem i radością życia, które ciężko sprecyzować skąd pochodzą. Czasem po prostu dana osoba czerpie radochę z kosmosu. Wiedza jest nie istotna- jestem ja, jest kosmos, jest fajnie.
6. Nieświadoma kompetencja – najcudowniejsze ze stadiów. Połączenie stanu: „wiem, ale skąd? Nie wiem” i „nieznajomość naszej wiedzy”. Posiadamy odpowiednie zaplecze edukacyjne, ale tak naprawdę nieznane jest jego źródło, a tym bardziej sami nie jesteśmy świadomi jego istnienia. Ten stan ujawnia się tylko w sytuacjach kryzysowych, stresowych itp. Nagle zdajemy sobie sprawę, że wiemy coś, czego nie byliśmy świadomi, że wiemy i nie wiemy skąd to wiemy. Błogosławiona nieświadomość, to inaczej stan brak pojęcia o braku pojęcia, a niewiedza jest błogosławieństwem to stan pt. jest fajnie. Stąd diametralna różnica w podejściu.
A Ty- do której grupy byś się zaliczył? Chodzi oczywiście o ogólną ocenę kondycji stanu Twojej wiedzy.

Artykuł napisany z Bożą pomocą mojej anglistki, która przekazuje nam swoją wiedzę w różnych dziedzinach- nie tylko języka🙂

2 Comments Add yours

  1. Anonim pisze:

    Nie zgadzam się, z niewiedzy rodzi się pożądanie, zazdrość, nienawiść oraz inne grzechy ludzkości, z którymi możemy poradzić sobie tylko jedynie głębokiej świadomości i wiedzy, bo w świadomości i podświadomości jest miłość, prawdziwa i najprawdziwsza bez nienawiści, bez zazdrości. Ci, którzy jednego dnia mówią, że kochają a drugiego nienawidzą, żyją w niewiedzy. Owa niewiedza stała się labiryntem, z którego potrafią wyjść tylko ci, którzy w pełni uświadomili sobie, że w niej żyją. Przeczytaj „Kim naprawdę jesteś” Dalejlama

  2. Peps pisze:

    jeżeli chodzi o tzw. pomieszanie umysłu, to rzeczywiście niewiedza jest błogosławieństwem, pytanie tylko co to jest wiedza i co to jest niewiedza? czy wiedza to filozofia, psychologia, matematyka, chemia? a niewiedza to nieznajomość tych nauk? czy też wiedza to świadomość, wolność? a niewiedza zniewolenie? a zniewolenie to uległość, pokora wobec władzy? a wiedza to władza?
    Popatrzmy na zwierzęta, myślę że uczą się jak radzić sobie, żyć i mnożyć by przetrwać, doświadczają i korzystają z tego co doświadczyły by przetrwać. Co natomiast robią ludzie, czy ich działania dążą do przetrwania czy raczej zguby, czy wykorzystują wiedze dla dobra ludzi i świata czy przeciwko nim? Człowiek różni się od zwierzęcia tym że nie zna umiaru, co go gubi. Człowiek czuje że może wszystko i to go gubi. Dokonuje tzw. postępu, dokąd zmierza?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s